poniedziałek, 23 listopada 2015

Tove Jansson na poniedziałek

Nagle przyszło mu na myśl, że wszystko, co robi, nie jest niczym innym, jak tylko przenoszeniem rzeczy z jednego miejsca na drugie albo mówieniem, gdzie one powinny stać, i przez krótką chwilę olśnienia zastanawiał się, co by się stało, gdyby dał temu spokój.

- Prawdopodobnie nic. Ktoś inny zająłby się tym wszystkim - rzekł sam do siebie, odkładając szczoteczkę do zębów do szklanki. Lecz to, co powiedział, zdziwiło go i trochę nawet przeraziło, zimny dreszcz przebiegł mu po plecach, tak jak to się dzieje, kiedy zegar wybija północ w noc sylwestrową, i zaraz w następnej sekundzie pomyślał: "Ale w takim razie musiałbym zacząć żeglować..." I wtedy poczuł się już tak źle, że musiał usiąść na łóżku.

"Teraz nic już nie rozumiem - myślał biedny Paszczak. - Co mi przyszło do głowy, żeby coś takiego powiedzieć? Są pewne sprawy, o których nie należy myśleć i których nie należy zbytnio zgłębiać".

Tove Jansson: Dolina Muminków w listopadzie, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1980

Tygrysek zamiast Paszczaka (foto: Ja-siołek)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz