- Sny to zawracanie głowy - odparła.
- A skąd to wiadomo? - nie dawałem za wygraną. - Może Muminek, który mi się śnił, jest tym właściwym, a ten, który tu stoi, tylko się pani śni?
- Niestety, nie! Nie mam wątpliwości, że istniejesz - rzekła Ciotka Paszczaka zmęczonym głosem. - Ja nie nadążam za tobą! Przyprawiasz mnie o ból głowy! Co z ciebie będzie w niepaszczackim świecie?
- Będę sławny - odparłem poważnie. - A poza tym wybuduję dom dziecka dla Paszczaków podrzutków. I wszystkim będzie wolno jeść w łóżku chleb z miodem i trzymać pod łóżkiem zaskrońce i skunksy!
- One na pewno nie będą chciały - zapewniła mnie Ciotka Paszczaka.
Niestety, miała chyba rację".
![]() |
| Rys.: Ja-siołek |
"I tak przeminęło moje wczesne dzieciństwo, w ustawicznej cichej zadumie. Dziwiłem się wciąż i bez przerwy i ciągle powtarzałem pytania na temat: "Co - kiedy" i "Kto - jak?"
Ciotka Paszczaka i jej zdyscyplinowane podrzutki unikały mnie, jak tylko mogły, bo słowo "dlaczego" wprowadzało je wyraźnie w zakłopotanie. Toteż snułem się samotnie po nadmorskim bezdrzewnym pustkowiu otaczającym dom i rozmyślałem nad pajęczynami i gwiazdami, nad małymi stworzonkami o zakręconych ogonkach, uwijającymi się w kałużach, i nad wiatrem, który wiał z różnych stron i zawsze miał inny zapach (później dopiero miałem się dowiedzieć, że uzdolniony Muminek zawsze dziwi się temu, co wygląda na oczywiste, natomiast absolutnie nie widzi nic dziwnego w tym, co zwyczajnemu Muminkowi wydaje się niezwykłe). Był to okres pełen melancholii".
Tove Jansson: Pamiętniki tatusia Muminka, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa1989

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz