poniedziałek, 25 stycznia 2016

Dowody na istnienie Kota


Rys.: Jasia Tyszkiewicz

Czy są dowody na istnienie Boga? Tak, dowód ontologiczny, dowód kosmologiczny, dowód z istnienia ruchu, z przyczyny bez przyczyny itp. itd. Większość dowodów zostało sformułowanych w średniowieczu. Miały one charakter wywodów logicznych, ale również przez logiczne dowody zostały one unicestwione. Ale kilka dowodów można wykorzystać do tego, aby udowodnić, iż Koty są istotami boskimi!
Dowód ontologiczny na Koty: gdybym miała pomyśleć o najdoskonalszej rzeczy, o której da się pomyśleć, pomyślałabym o Kotach. Wobec tego Koty są bogami. Koty są bytami samymi w sobie (kto ma kota ten wie), doskonałymi i absolutnie w swej doskonałości nieskończonymi (może czasem tą doskonałość zaburza "kłaczek" w konwulsjach wydobywający się z trzewi Kota lub zapach z pyszczka, ale nie czepiajmy się szczegółów - bogom też zarzuca się różne szaleństwa). Koty to jedyne byty, które istnieją ze swej istoty. I, o dziwo, jak bogowie zostały stworzone przez człowieka, chociaż nikt nie wie jak dokładnie, wobec tego może wyszły z nicości, i jako wszechmocne same się stworzyły?

Rys.: Jasia Tyszkiewicz
Dowód kosmologiczny na Koty: Koty są ostateczną racją rzeczy. Są bytem absolutnie koniecznym (spytać się miłośnika kota, jak wyglądało jego życie przed kotem, to nie jest w stanie go sobie wyobrazić, w najlepszym razie jawi się jako pasmo udręki i smutku). Koty są bytem absolutnie koniecznym. Nie mają przyczyny, gdyż są przyczyną samych siebie.

Dowód fizykoteologiczny (nazwa zaczerpnięta od Andre Comte-Sponville) na Koty: Koty są jak zegarmistrze, którzy tworzą doskonale działające zegary (czyli ich opiekunów - spróbuj kotu nie nasypać do michy, gdy chce mu się jeść, na pewno postara się o to, byś nie czuł się komfortowo). Koty są inteligentnymi i obdarzonymi wolą stwórcami. Tworzą swych opiekunów zgodnie ze swoimi celami (kto nie wierzy, niech poczyta lub obejrzy zamierzone działania Garfielda czy Simona albo odniesie się do własnych doświadczeń).

Doskonałość Kocia powoduje, że gdy zagłębiam się w myśli samobójcze, puchata łapka i miłe "Mrry" wyciąga mnie z otchłani beznadziejności. Wtedy trochę bardziej chce się żyć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz