| Zamiast Piżmowca - Davis (foto: Ja-siołek) |
- To niewybaczalne! - wybuchnął wyplątując nogi z koca.
- Ogromnie mi przykro - powiedział Tatuś Muminka, który właśnie w pobliżu podlewał swoje grządki tytoniu. - Mam nadzieję, że nic się panu nie stało?
- To nie o to chodzi - odpowiedział Piżmowiec ponuro, skubiąc wąsa. - Ziemia może się rozstąpić i ogień spaść z nieba - nic to mnie nie wzruszy. Takie wydarzenia nie naruszają mego spokoju. Ale nie lubię, gdy się mnie stawia w śmiesznej sytuacji. Jest to niegodne filozofa!
- Ale przecież tylko ja widziałem, jak pan brzdęknął na ziemię - odparł Tatuś Muminka.
| Malutki Davis (foto: Ja-siołek) |
- To dostatecznie fatalne - odpowiedział Piżmowiec. - Powinien pan pamiętać o wszystkim, na co bywam narażony w jego domu. Tak na przykład w zeszłym roku spadła na nas kometa. Nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Ale jak pan sobie zapewne przypomina, również w zeszłym roku usiadłem na torcie czekoladowym jego małżonki. Było to najwyższym uchybieniem mojej godności. A czasem wasi goście wkładają mi szczotki do łóżka, co jest szczególnie głupim żartem. Nie mówiąc już o pańskim synu, Mumin...
- Wiem, wiem - przerwał zgnębiony Tatuś Muminka. - Nie ma spokoju w tym domu... A sznury, wie pan, czasem przecierają się z latami.
| Davisiątko i Fucking Amal (foto: Ja-siołek) |
- Ojoj! - powiedział Tatuś Muminka, na którym słowa te wywarły duże wrażenie. - Dokąd się pan wybiera?
- Do jaskini - odparł Piżmowiec. - Tam nikt nie zakłóci moich myśli głupimi żartami. Możecie mi przynosić jedzenie dwa razy dziennie, ale nie przed dziesiątą.
- Dobrze - odparł z ukłonem Tatuś Muminka. - Czy życzy pan sobie, żeby tam przenieść jakieś meble?
- Możecie to zrobić - odpowiedział Piżmowiec trochę uprzejmiej. - Ale tylko najkonieczniejsze. Rozumiem, że miał pan najlepsze zamiary, ale pańska rodzina doprowadziła mnie do ostateczności".
| To nie Piżmowiec... (foto: Ja-siołek) |
Tove Jansson: W Dolinie Muminków; wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1990
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz