Droga, którą należy podążać (w tym tao jest troszkę podobne do stoicyzmu); Drogę można utożsamiać z Przyrodą (ale to wymaga dłuższego wytłumaczenia...) - tu i teraz - wewnętrzny spokój - stan umysłu, który można porównać ze spontanicznością dziecka - wolność od konwencji - działanie przez niedziałanie - jedność świata (Wszechświata) - siła myśli, która zagłębiona jest w pustce i odrzuca wiedzę (wiedza nie w rozumieniu mądrości bo mądrość to tao, ale w rozumieniu pojęć, definicji, konwencji) - prawda polegająca na nieoszukiwaniu siebie.
Najbardziej znaną książką taoistyczną jest "Tao te king" napisana przez Lao-tse. Świetna interpretacja którą polecamy to, napisana na nowo "Tao te king" przez znaną autorkę powieści fantasy Ursulę K. Le Guin (wyd. Sic!, Warszawa 2010). Tao jest związane ze sztuką: głównie z poezją i malarstwem. Innym znanym dziełem, z którego korzystają taoistyczni "wróżbiarze" to "I Cing. Księga Przemian" (najlepszą książką, aby zapoznać się z I Cing to "I-Cing. Księga Przemian" autorstwa Richarda Wilhelma, wyd. Latawiec, Warszawa 1995), czyli starożytna chińska wyrocznia. Opisy heksagramów i trygramów mają również charakter poetycki.
W roku 1982 ukazała się książka "Tao Puchatka" Benjamina Hoffa. Autor wykazał, że Kubuś Puchatek i jego przyjaciele są taoistami. Oczywiście o Kubusiu Puchatku można pisać w kontekście filozofii zachodniej, ale rzeczywiście Kubuś ma w sobie spokój taoistycznego mędrca i spontaniczność dziecka nie zniszczonego przez wychowanie, czyli wtłaczanie w konwencje społeczne. Dzisiaj fragment, zimowy, z "Chatki Puchatka" A. A. Milne, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 (tłum. Irena Tuwim). Fragment ten prosimy potraktować jako wprowadzenie do taoizmu.
"Pewnego dnia, gdy Puchatek nie miał nic do roboty, pomyślał sobie, że warto byłoby coś zrobić. Więc postanowił pójść do Prosiaczka zobaczyć, co Prosiaczek porabia. Śnieg wciąż sypał z nieba, gdy Puchatek dreptał po białej ścieżce leśnej i, idąc wyobrażał sobie, że zastanie Prosiaczka w domu, grzejącego sobie pięty przy kominku. Ale jakże się zdziwił, gdy zobaczył, że drzwi jego mieszkania są otwarte. Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.
Foto: Ja-siołek
- Wyszedł - powiedział smutno Puchatek - ot co. Nie ma go w domu. Będę więc musiał odbyć Przechadzkę Zadumy sam. Masz ci los!
Ale nim poszedł, pomyślał sobie, że może by tak bardzo mocno zastukać do drzwi, żeby się c a ł k o w i c i e upewnić... I gdy czekał na to, żeby Prosiaczek się nie odezwał, podskakiwał sobie dla rozgrzewki i gdy tak sobie podskakiwał, przyszła mu nagle do głowy nowa mruczanka, która mu się wydała Dobrą Mruczanką, taką, którą się mruczy ku Pokrzepieniu Serc.
| Foto: Ja-siołek |
Im bardziej pada śnieg,
Bim-bom,
Im bardziej prószy śnieg,
Bim-bom,
Tym bardziej sypie śnieg,
Bim-bom,
Jak biały puch z poduszki.
I nie wie zwierz ni człek,
Bim-bom,
Choć żyłby cały wiek,
Bim-bom,
Kiedy tak pada śnieg,
Bim-bom,
Jak marzną mi paluszki.
- A teraz wiem, co zrobię - powiedział Puchatek. - Najpierw pójdę do domu zobaczyć, która jest godzina, włożę ciepły serdaczek, a potem pójdę do Kłapouchego i zaśpiewam mu nową Mruczankę".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz