środa, 20 stycznia 2016

Tao Kubusia Puchatka

Czym jest tao? To system filozoficzny z Chin. Każdy Chińczyk jest wewnętrznym taoistą, a na zewnątrz konfucjanistą. W skrócie tao to:

Droga, którą należy podążać (w tym tao jest troszkę podobne do stoicyzmu); Drogę można utożsamiać z Przyrodą (ale to wymaga dłuższego wytłumaczenia...) - tu i teraz - wewnętrzny spokój - stan umysłu, który można porównać ze spontanicznością dziecka - wolność od konwencji - działanie przez niedziałanie - jedność świata (Wszechświata) - siła myśli, która zagłębiona jest w pustce i odrzuca wiedzę (wiedza nie w rozumieniu mądrości bo mądrość to tao, ale w rozumieniu pojęć, definicji, konwencji) - prawda polegająca na nieoszukiwaniu siebie.

Najbardziej znaną książką taoistyczną jest "Tao te king" napisana przez Lao-tse. Świetna interpretacja którą polecamy to, napisana na nowo "Tao te king" przez znaną autorkę powieści fantasy Ursulę K. Le Guin (wyd. Sic!, Warszawa 2010). Tao jest związane ze sztuką: głównie z poezją i malarstwem. Innym znanym dziełem, z którego korzystają taoistyczni "wróżbiarze" to "I Cing. Księga Przemian" (najlepszą książką, aby zapoznać się z I Cing to "I-Cing. Księga Przemian" autorstwa Richarda Wilhelma, wyd. Latawiec, Warszawa 1995), czyli starożytna chińska wyrocznia. Opisy heksagramów i trygramów mają również charakter poetycki.

W roku 1982 ukazała się książka "Tao Puchatka" Benjamina Hoffa. Autor wykazał, że Kubuś Puchatek i jego przyjaciele są taoistami. Oczywiście o Kubusiu Puchatku można pisać w kontekście filozofii zachodniej, ale rzeczywiście Kubuś ma w sobie spokój taoistycznego mędrca i spontaniczność dziecka nie zniszczonego przez wychowanie, czyli wtłaczanie w konwencje społeczne. Dzisiaj fragment, zimowy, z "Chatki Puchatka" A. A. Milne, wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 (tłum. Irena Tuwim). Fragment ten prosimy potraktować jako wprowadzenie do taoizmu.
Foto: Ja-siołek
"Pewnego dnia, gdy Puchatek nie miał nic do roboty, pomyślał sobie, że warto byłoby coś zrobić. Więc postanowił pójść do Prosiaczka zobaczyć, co Prosiaczek porabia. Śnieg wciąż sypał z nieba, gdy Puchatek dreptał po białej ścieżce leśnej i, idąc wyobrażał sobie, że zastanie Prosiaczka w domu, grzejącego sobie pięty przy kominku. Ale jakże się zdziwił, gdy zobaczył, że drzwi jego mieszkania są otwarte. Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było.
- Wyszedł - powiedział smutno Puchatek - ot co. Nie ma go w domu. Będę więc musiał odbyć Przechadzkę Zadumy sam. Masz ci los!
Ale nim poszedł, pomyślał sobie, że może by tak bardzo mocno zastukać do drzwi, żeby się c a ł k o w i c i e  upewnić... I gdy czekał na to, żeby Prosiaczek się nie odezwał, podskakiwał sobie dla rozgrzewki i gdy tak sobie podskakiwał, przyszła mu nagle do głowy nowa mruczanka, która mu się wydała Dobrą Mruczanką, taką, którą się mruczy ku Pokrzepieniu Serc.
Foto: Ja-siołek
Im bardziej pada śnieg,
Bim-bom,
Im bardziej prószy śnieg,
Bim-bom,
Tym bardziej sypie śnieg,
Bim-bom,
Jak biały puch z poduszki.
I nie wie zwierz ni człek,
Bim-bom,
Choć żyłby cały wiek,
Bim-bom,
Kiedy tak pada śnieg,
Bim-bom,
Jak marzną mi paluszki.
- A teraz wiem, co zrobię - powiedział Puchatek. - Najpierw pójdę do domu zobaczyć, która jest godzina, włożę ciepły serdaczek, a potem pójdę do Kłapouchego i zaśpiewam mu nową Mruczankę".



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz