Kot jest doskonałym bohaterem tekstów kultury: filmy (Shrek, Garfield, serial Siedem życzeń, Ludzie koty), literatura (Behemot z Mistrza i Małgorzaty, Kot w butach, wiersze o kotach; pisali o nich Bułhakow, Edgar Allan Poe, T. S. Elliot), rzeźby i malarstwo, musical (Cats). Koty, koty są wszędzie.
Dzisiaj kot rządzi człowiekiem, ale dawniej kot był przedstawiany jako demoniczne zwierzę i wykorzystywany do różnych harców przez człowieka. Dzisiaj fragment z Don Kichota z La Manchy Miguela De Cervantesa Saavedra (wyd. wolnelektury.pl), w którym kot atakuje błędnego rycerza, ale ten z nim sobie jak zwykle poradził.
![]() |
| www.artpeoplegallery.com |
"Zaledwie Don Kichot przestał śpiewać, nie domyślając się, że
księstwo oboje i dwór, cały słucha go z ukrycia, gdy nagle na
balkonie, nad głową jego będącym, dał się słyszeć przeraźliwy dźwięk stu dzwonków
rozmaitej wielkości. W tejże chwili wytrząśnięto mu przed okno pełen wór
kotów, z których każdy miał przywiązany dzwonek do ogona. Straszliwe miauczenie tych zwierząt, zmieszane z hałaśliwym
dzwonków odgłosem, sprawiły tak dziwną dysharmonię, że ci nawet,
którzy wymyślili figiel, zdumieli się niepomału. Don Kichot był przerażony.
![]() |
| www.artpeoplegallery.com |
Na nieszczęście, kilka kotów wpadło do sypialni rycerza i,
przewróciwszy świecę, zaczęło biegać po wszystkich kątach, dzwoniąc i miaucząc
przeraźliwie.
Przez ten czas dzwonki na balkonie nie przestawały jęczeć
różnotonnie. Doprowadzony do wściekłości Don Kichot, porwał miecz do ręki i
rąbiąc na prawo i lewo framugi okien i mur wystający, wołał groźnym głosem:
— Precz stąd, złośliwi czarnoksiężnicy! precz stąd, podły motłochu!
macie do czynienia z Don Kichotem z Manchy, przeciw któremu moc czarów waszych
bezsilna.
Zwrócił się do sypialni i pędząc koty, które po błyszczących
rozpoznawał ślepiach, wygonił je przez okno.
Pozostał tylko jeden kot, który, bądź to nie mogąc inaczej już
poradzić sobie przeciw natarczywej pogoni rycerza, bądź raniony boleśnie, rzucił
się na twarz Don Kichota i zatopiwszy pazury i zęby w policzkach i nosie
błędnego rycerza, zmusił go do bolesnego krzyku.
![]() |
| Rys.: K. Wolnomiejska |
Na ten głos książę, otoczony gromadą ludzi, otworzywszy generalnym
kluczem Don Kichota, wpadł ze światłem,
zastał naszego bohatera w silnych z kotem zapasach, usiłującego koniecznie
oderwać go sobie od twarzy. Książę pośpieszył na ratunek rycerza, lecz Don
Kichot, widząc to, zawołał:
—
Niech nikt mi nie przeszkadza w potyczce, cieszę się bardzo, że schwytałem
wreszcie tego przeklętego czarownika, dowie się łotr ode mnie, co to jest
zaczepić Don Kichota z Manchy!
Kot
jednakże, nie trwożąc się ani sławą rycerskiego imienia, ani widokiem światła,
nie opuszczał swojej zdobyczy, aż książę rozkazał porwać go i wyrzucić przez
okno.
Don
Kichot pozostał na placu bitwy poszarpany i skrwawiony, srodze żałując, że wydarto
mu z rąk przeciwnika, którego ukarać pragnął. Przyniesiono maści i piękna
Altisidora białymi rączkami, sama przykładając plastry na twarz rycerza,
szepnęła do niego cicho:
![]() |
| Autor: S. D. Schindler |
—
Całe to zdarzenie, okrutny i niewdzięczny rycerzu, jest karą niebios za srogość twoją
dla płci naszej; co do mnie, błagam Boga, aby twój giermek Sancho zapomniał wyliczyć
sobie trzy tysiące sześćset plag, do wyzwolenia Dulcynei koniecznych, aby nie mogła
utulić cię w swoim objęciu dopóty, póki będę żyła na świecie ja, która kocham
cię i ubóstwiam, niewdzięczniku!
Don
Kichot odpowiedział tylko głębokim westchnieniem i udał się do łóżka, podziękowawszy
za troskliwość księciu, nadzwyczajnie zasmuconemu stanem Don Kichota, który
zmuszał go przez kilka dni pozostać w łóżku".




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz